


Mamy już październik , część ludzi wyciągnęła jachty z wody, ale jeszcze spora grupka najwytrwalszych żeglarzy pomimo niesprzyjających prognoz przyjechało na Wdzydze. Od piątkowego (06.10.2006) popłudnia pogoda się ustabilizowała - nie padało, a wiaterek był idealany do żeglowania. Sobota nas przywitała pięknym słońcem i wspaniałymi żeglarskimi warunkami. Na wodzie zaroiło się od żagli, każdy chciał skorzystać z ostatnich żeglowań.
Na Cyrance zrobiło się tłoczno - wspólne ognisko - lunch przygotowany przez Sławka z Maxikassa z wszystkiego tego co pozostało na jachtach - danie wyszło rewelacyjnie i szybko zniknęło z garnka. A wieczorem wszyscy spłynęli do Tawerny PTTK gdzie przy kominku powstał tradycyjny długi stół żeglarski, gitary, wspólna lektura śpiewników wprowadziła wspaniały rodzinny nastrój - zero przypadkowych ludzi , sami swoi - to było to co Tygrysy lubią najbardziej.
Więcej pisać nie będę Ci co byli wiedzą jak było, a tych co nie było niech żałują !!! Na forum wypowiedział się również Zbig - zapraszam do lektury.
Zdjęcia dzięki Marcinowi z MORESa wiszą już w galerii tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Pozdrawiam !!
Andrzej Tenderenda
www.wdzydze.com



