


Relacja z VII Regat „Srebrana Szekla” Lipa 2008
Witam żeglarzy,
Niestety, za nami kolejna już edycja regat „Srebrna Szekla” w Lipie. Piszę niestety, w kontekście nieuchronnie zbliżającego się końca sezonu żeglarskiego, którego zwiastunem jest dla mnie zawsze ta impreza żeglarska.
Impreza zgromadziła na starcie około 80 jachtów (nie mam jeszcze potwierdzenia tej liczby) czyli sporo, jak na tegoroczny sezon. Klasyfikowane były wszystkie jachty zaliczane do punktacji PJW. Zapisując się na regaty, uczestnik otrzymywał specjalny identyfikator z bonami aprowizacyjnymi oraz kupon do wylosowania nagród specjalnych.
Zaplanowany czas rozpoczęcia procedury startowej został kilkakrotnie przesuwany z powodu zgłaszania się do regat coraz to nowych załóg. Było zatem więcej czasu na wymianę pomysłów żeglarskich i pogawędkę przy kei. Podczas odprawy sterników, dowiedzieliśmy się o zmianie zaplanowanego kierunku startu, z kierunku południowego na północny. Za sprawą tej zmiany, potrzebne było ustawienie boi rozprowadzającej w wąskiej zatoce przy przystani Lipa. Przez co zrobiło się niezwykle ciasno i niebezpiecznie w obrębie pola startowego. Jachty już startujące mieszały się na halsówce z jachtami oczekującymi na start. Zdarzyła się nawet jedna wywrotka Omegi, w konsekwencji czego interweniować musieli ratownicy.
Trasa regat wiodła od zatoki w Lipie w kierunku Borska, opłynięcie prawą burtą wysp Mały Ostrów i Glonek, dalej w kierunku na Zabrody do boi zwrotnej i po niej już z powrotem do zatoki Lipa.
Regaty przebiegały przy bardzo dobrych warunkach pogodowych. Było słonecznie, wiał umiarkowanie słaby wiatr bez gwałtownych porywów z kierunku północ/północny wschód.
Powrót jachtów z trasy zakończył się około godziny 15.
Równolegle z regatami, organizator Andrzej Knitter wypełnił czas gościom swojego ośrodka występami grupy aktorskiej oraz pokazem iluzjonisty. Nie zabrakło jak to zwykle u Andrzeja, mocnego akcentu muzycznego. Tym razem oglądaliśmy udany występ rockowego zespołu The Rosmiths, z ciekawie brzmiącymi aranżacjami kaszubskich motywów muzycznych, w heavy rockowym brzmieniu. Dzięki swojej muzyce i błyskotliwości wokalistki, zespół bisował 3 razy.
Po tym koncercie odbył się jakże emocjonujący turniej przeciągania liny. Wzięły w nim udział tak znane drużyny, zarówno męskie jak i żeńskie, jak Widłaki, Zapłocie, Czarne Mamby, Chucherka. Puchar w konkurencji kobiet wygrała ekipa z Człuchowa, zaś w konkurencji męskiej puchar pozostał u gospodarza. Podkreślenia wymaga mistrzowska konferansjerka w wykonaniu gospodarza imprezy, Andrzeja Knittera. Obycie z mikrofonem przez naszego gospodarza, może być przykładem dla niejednego zawodowego konferansjera.
Około godziny 20 uroczyście wręczono nagrody dla zwycięzców regat oraz wylosowano pamiątkowe nagrody dla uczestników imprezy. Największe emocje wzbudziło losowanie nagrody głównej – jachtu. O ile dobrze zapamiętałem, wylosował go jeden z żeglarzy wdzydzkich, mieszkaniec Gdańska. W ferworze emocji nie zapisałem jego nazwiska.
Jak w zwyczaju Lipy bywa, odegrano fanfary dla zwycięzców „We are the champions”
Po emocjach oficjalnej części uroczystości bawiliśmy się przy szantach znanego nam doskonale zespołu „Kingston Kapitana”. Z pewnym zaciekawieniem sąsiadującym z obawą, przysłuchiwałem się występowi zespołu, mając w pamięci ubiegłoroczne wtopy wokalisty, który gubił tekst. Moje obawy szybko się rozwiały, występ wypadł bez zarzutu. Dowodem tego były szczere brawa publiczności.
Podsumowując: VI Regaty „Srebrna Szekla” przystani w Lipie należą do najmocniejszych akcentów sezonu 2008. Pod względem organizacji strony sportowej nie zabrakło żadnego z elementów wymaganych procedurą PJW. Zabezpieczenie, sędziowanie i klasyfikacja wypadły dobrze. W przyszłości można zastanowić się nad lepszym rozwiązaniem startu w przypadku powtórki tegorocznego kierunku wiatru.
Co do imprez towarzyszących samym regatom lektura powyższego sprawozdania daje dowód na zaliczenie ich do udanych.
Klimat miejsca, osobowość organizatora i przyjacielska atmosfera rezydentów Lipy ma zdecydowany wpływ na jakość imprez organizowanych w tym miejscu. Nie można go moim zdaniem porównać do innych miejsc nad Wdzydzami, nie ujmując absolutnie niczego tym pozostałym.
Serdeczne podziękowania dla Andrzeja Knittera i jego załogi za kolejną już udaną edycję Regat „Srebrana Szekla”.
Do zobaczenia za rok.
Ahoj !



