


Jak rozpocząć sobotni poranek? Bo my w JK Portowiec w dniu 19.05.2007 rozpoczęliśmy go drugą pięćdziesiątką.
Tak, tak, ale nie taką jak kojarzy większości żeglarzy. Po prostu otworzyliśmy pięćdziesiąty pierwszy sezon w naszym klubie. Do stówy coraz bliżej,
Tym razem władca mórz, jezior i innych akwenów okazał się dla nas bardzo łaskawy, tak przepięknej żeglarskiej pogody w naszej małej zatoczce, wielkiego jeziora Gołuń na rozpoczęciu sezonu nie pamiętam. Wiało wprost wyśmienicie. Wczoraj niż, dzisiaj wyż - to wszystko się poprzecierało, poprzepychało i mieliśmy dużo słońca, południowy ciepły wiatr o sile w porywach do 5-6B. Wyśmienite warunki dla ambitnych regatowców, a ambicji w naszym klubie to nie brakuje nikomu.
Ale od początku. Zgodnie z harmonogramem o godzinie 11,00 Komandor w obecności kolegów z zarządu powitał uroczyście wszystkich klubowiczów. W jakże barwnej wypowiedzi komandora, jak zawsze tryskającego humorem było trochę o planach na ten sezon, trochę podziękowań, ale też trochę jak to się kiedyś w tych książkach wpisywało skarg i zażaleń. To też dobrze, bo wiecznie chwalić nas nie można. Następnie młodzież z pocztu sztandarowego podniosła banderę wysoko na maszt, rozbrzmiał dźwięk szklanek. Poczet wstąpił, komandor przedstawił plan całego dnia i zaprosił wszystkich do udziału w regatach.
Punktualnie o godz. 11.40 odbyła się odprawa sterników, a o 12,00 zaplanowano pierwszy sygnał dla klasy omega, klasa optimist postanowiła w porozumieniu z komisją sędziowską trochę zaczekać. Na szczęście młodzież mamy bardzo cierpliwą. Start dla omegi tradycyjnie koło pomostu w kierunku południowym, na bojkę koło półwyspu "mrówczego" (lewą burtą), stamtąd na boję w zatoce Głębia Gołuńska, stamtąd na bojkę startową zwrotną, potem znowu do góry, w lewo, jeszcze raz w lewo i na metę z wiatrem. Dwa duże trójkąty przy tej pogodzie dawały się większości we znaki. Długa halsówka, ostre balastowanie, walka z przeciwnikami i wiatrem powodowała nie lada zmęczenie u uczestników. Porywiste szkwały nie dawały odpocząć ani chwili. W ciągu kilku godzin rozegrano trzy biegi, w których najlepszy okazał się Grzegorz Musielak na jachcie Warrior (odnalazł się) tuż za nim uplasował się powracający do wielkiej formy Andrzej Wątrowicz na Akrze (okrzyknięty Jabłońskim regat), za nimi na Kormoranie Tomek Szychalewski, a tuż za nim Piotr Kropidłowski, któremu tym razem wyraźnie brakowało balastu. Komisja sędziowska w składzie Jadwiga Kulig, Janusz Kozieł, Bolesław Barczewski skrupulatnie zapisywała wyniki, a co najważniejsze nie zanotowała żadnego protestu. Serdeczne podziękowania.
Po zakończeniu rywalizacji w Omedze do regat przystąpiła młodzież na Optimistach. Na podobnej, tylko nieco krótszej trasie również rozegrano trzy wyścigi. Walkę o pierwsze miejsce stoczyli jak zawsze Artur Ćwikliński i Fabian Polit. Tym razem lepszy okazał się Fabian. Za nimi na najniższym miejscu podium stanął Marek Guziński. Trzeba zaznaczyć, iż Marek dzielnie walczył mimo znacznej różnicy wieku pomiędzy nim, a jego doświadczonymi kolegami. Jeszcze trochę i też będzie wygrywał. Za trójką gentelmenów regaty ukończyła jedyna kobieta w tym dniu za sterem Monika Guzińska.
Rozdanie nagród odbyło się o godzinie 18,00 przy rozbrzmiewających w tle szantach. Ukoronowano najlepszych, wręczono im puchary. Pamiątkowy dyplom otrzymał każdy uczestnik regat. Niespodzianką przygotowaną przez Komandora było losowanie największego pucharu wśród wszystkich uczestników. Pierwotnie szczęście uśmiechnęło się do Grzegorza Musielaka, ale w tym dniu był w tak dobrym humorze, że postanowił wylosowany puchar oddać do ponownego losowania. W ponownym losowaniu szczęściarzem okazał się Darek Ćwikliński z Pasata. Powiem szczerze ten puchar mu się należał. Widziałem, co z nim zrobili na pierwszej boji na wiatr...,a mógł ten bieg wygrać.
Po uroczystości ogłoszenia wyników regat do działania przystąpił, specjalnie zaproszony na tą imprezę, prosto z Gdańska- DJ Szmalec. (przypominam Szmalec pochodzi od wyrazu szmal nie smalec). Początkowo delikatnie trochę dla dzieci i młodzieży, potem coraz mocniej i energiczniej, aż do poruszenia wszystkich miksował jak natchniony. To szanta, to pop, to disco, to biesiada, to lata 60-te, to za chwilę 90-te i tak do późnej nocy. Równolegle były podawane dla dzieci różne frykasy (do pewnej godziny), a dla dorosłych pyszne kiełbaski serwowane przez Tomka i Mariusza, no i tradycyjne piwko. Wszyscy chyba dobrze się wybawili, bo jak w niedzielę o 8,30 wyjeżdżałem to cały ośrodek jeszcze delikatnie drzemał. <br />
Pozdrawiam, i zapraszam w tą sobotę na regaty do Wdzydz.
GZ
Oficjalne wyniki Pucharu Komandora JK "Portowiec"
Klasa Omega
Miejsce | Jacht | Sternik | Załoga | Bieg I | Bieg II | Bieg III |
1 | "Warrior" | Grzegorz Musielak | Leszek Brzuzek | 1 | 1 | 1 |
2 | "Akra" | Andrzej Wątrowicz | Mirosław Budnik | 4 | 2 | 2 |
3 | "Kormoran" | Tomasz Szychalewski | Damian Smulski | 3 | 3 | 4 |
4 | "Ocean Sails" | Piotr Kropidłowski | - | 2 | 6 | 6 |
5 | "Mafisto" | Sławomir Kunze | Grzegorz Babraj | 6 | 5 | 3 |
6 | "Passat" | Dariusz Ćwikliński | Mariusz Polit | 5 | 4 | 5 |
7 | "Cosa" | Józef Kozak | Romaz Zagraba | 7 | 7 | 7 |
8 | "Luna" | Jacek Borzyszkowski | Bosman Borzyszkowski | 8 | 8 | DNS |
9 | "Żaba" | Kazimierz Guziński | Anna Guzińska | 9 | 9 | DNS |
Klasa Optimist
Miejsce | Sternik | Bieg I | Bieg II | Bieg III |
1 | Fabian Polit | 1 | 1 | 2 |
2 | Artur Ćwikliński | 2 | 2 | 1 |
3 | Marek Guziński | 4 | 3 | 3 |
4 | Monika Guzińska | 3 | DNF | DNS |



